top of page
  • Zdjęcie autora: Kamil Polka
    Kamil Polka
  • 6 sty 2025
  • 4 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 28 sty

Zaniepokoiła się bardziej niż zwykle, nigdy nie opuścił transmisji swojej ulubionej drużyny. Ona nie rozumiała dlaczego, zawsze oglądając mecz wrzeszczał, przeklinał tak, że słyszało go pół osiedla, później przez tydzień narzekał, twierdził, że on po pijaku lepiej by grał (w zasadzie zawsze był gotowy do gry).

No, a teraz wyszedł do sklepu na pół godziny przed meczem, oczywiście po flaszkę i kilka piw i nie wrócił, a te pajace ganiające za piłką grają chyba ze 3 godziny - pomyślała.

Gdyby zadzwoniła na policję nie potraktują tego poważnie, zbyt wiele razy policja przywoziła go do domu nawalonego jak Kwaśniewski po imieninach. Raz nawet wywiozła go karetka, a przywiozła policja następnego dnia prosto z eleganckiego hotelu zwanego izba wytrzeźwień, który znajdował się w centrum Bytomia, w parku, niedaleko placu zabaw (czy tylko mi wydaje się to trochę nieodpowiednie). Zadzwoniła do Andrzeja, jego najlepszego kompana od picia.

Nie widziałem Andrzeja od wczoraj - powiedział Andrzej przepitym głosem.

Tak, dobrze wam się wydaje, dwóch ziomków od kielicha, Andrzej i Andrzej. Nawet z wyglądu byli trochę podobni, wiecie jak jest, dla białych wszyscy czarni są tacy sami, dla czarnych wszyscy biali są tacy sami, a dla wszystkich abstynentów wszyscy alkoholicy są tacy sami.


20 minut do meczu …


Andrzej szedł sobie spokojnym lekko chwiejnym krokiem, coś tam próbował sobie podśpiewywać pod nosem, hej ho hej ho po flaszkę by się szło (chyba nie spodziewaliście się jakiegoś hitu Coldplay). No więc, szedł tak i rozmyślał o wielkich rzeczach, o sprawach niepojętych dla innych śmiertelników, myślał czy wziąć 0,5 l. wódki i cztery piwa, czy lepiej

0,7 l. i dwa piwa i nie miał pojęcia, że cały czas jest obserwowany. Do sklepu jeszcze ze 200 metrów, na pewno dostanie oświecenia w tym czasie. Co ciekawe pije już od rana.

Jak to jest możliwe, że jeszcze jestem w stanie łazić, jak to jest możliwe, że jeszcze potrafię jako tako myśleć? - przyszło mu do głowy.

Mom dziś dzień jak ja pierdziele i jak dziś znowu te pajace przerąbią to chyba sam się zapisza na te treningi i im pokażę jak Endrju szpila w fusbal - powiedział Andrzej ni to po śląsku, ni to po polsku.


Widziała go już z daleka i wyraźnie widać było, że nie idzie prosto, wyraźnie było widać czerwoną jak krew twarz. Krew. Potrzebuję krwi - wybrzmiewało w jej głowie. To, że krew jest wymieszana z alkoholem było problemem, który w tym momencie nie miał żadnego znaczenia. Od tygodnia nie miała nic w ustach. Musiała się napić. Nie tylko pragnienie głodu na to wskazuje, ale też jej wampirzy rozsądek, czym dłużej będzie głodować tym mniej będzie miała siły. A do tego nie mogła dopuścić nawet na krótką chwilę, gdyby tylko reszta się dowiedziała, zaraz zostałaby ofiarą. Wampir słaby jest zagrożeniem dla nich wszystkich - mawiał Władimir, ich wampirzy dowódca. Zgadzała się z tym, chociaż nie ze wszystkim co jej próbowano wcisnąć do głowy. To też był problem, może większy jak jej się wydaje.

Głupia jestem, że się otwarcie buntuję, powinnam to robić po cichu, w głowie. Powinnam czekać na odpowiedni moment - mówiła do siebie.

Nie podobało jej się, że się chowają, wampiry nie powinny się chować przed ludźmi. Wampir jest kolejnym etapem ewolucji, Homo sapiens siłą i okrucieństwem pozbył się konkurencji, teraz nadszedł ich kres, a na świecie będą panować wampiry. Tak uważała, ale musiała być ostrożna, starsze wampiry miały odmienne zdanie na ten temat. Jeszcze nadejdzie odpowiednia pora. Teraz trzeba się napić. Dorosły mężczyzna ma w sobie tyle krwi, że przez 3 dni nie powinna odczuwać głodu.

Strasznie się wlecze, to działa na moja korzyść, poczekam aż wracając znajdzie się przy Zamku Miechowickim, tam jest tak ciemno, że tylko wampir będzie w stanie coś zobaczyć, a już na pewno nie zobaczy nic, pijany mężczyzna z reklamówką pełną alkoholu w ręku - pomyślała.

Czekając tak, marzyła o przyszłości. Była młodym wampirem, zaledwie stuletnim, co w przypadku wampirów znaczyło, że jest nastolatką. Miała marzenia i plany, starsi chcieli żyć po staremu. Ona chciała nowego, lepszego życia. Nie tylko dla niej, ale dla wszystkich wampirów. Ambitne plany.

Mężczyzna zbliżał się do zameczku, podejrzewała, że w ciemnościach zatrzyma się, żeby się odlać i pewnie napić. Podeszła bliżej, tak blisko, że przechodząc ścieżką będzie na wyciągniecie ręki.


Idealnie, chodź panie homo sapiens - wyszeptała.


Był już w ciemnościach, ale odległość między nimi wynosiła jakieś 15 metrów. W tej chwili jej głód się nasilił, w ustach zebrała się ślina, była gotowa. Nic nie usłyszała, niczego się nie spodziewała, zobaczyła tylko błyskawiczny atak i wampira wbijającego zęby w JEJ posiłek. Jeszcze nie poczuła wściekłości, pierwsze co jej przyszło do głowy to, że jest strasznie głodna. Później nieznany jej wampir odwrócił się w jej stronę tak, że mogła wyraźnie zobaczyć jego twarz, a on uśmiechnął się do niej, na jego długich i ostrych zębach połyskiwała krew.

Przywołał ją skinieniem głowy, ale ona zignorowało go i wtedy on mógł zobaczyć w jej oczach wściekłość. Przygotował się na atak, który jednak nie nastąpił. Zaciekawiło go to, tak nie zachowują się wampiry, nie zwyczajne wampiry, a zakładał, że właśnie z takim ma do czynienia. Najwidoczniej się mylił, ale nie zdążył się już dowiedzieć niczego więcej. Została tylko tajemnica, którą będzie chciał rozwiązać.


Kim ona jest? - pomyślał


Ona nie była zwyczajna. Nie była po prostu tylko wampirem, nie wiedziała jeszcze dlaczego, ale czuła, była przekonana, że jest stworzona do wielkich rzeczy. Szybko przeanalizowała sytuację i odpuściła atak i walkę z nieznanym sobie wampirem. Normalny, głodny wampir zapewne rzuciłby się do ataku i... zginąłby. Ona odpuściła i wycofała się. Głód zaspokoiła po drugiej stronie parku, gdzie młoda dziewczyna wracała z przystanku do domu. Gdy wypijała krew, mocno wbijając zęby w szyję dziewczyny, przyszło jej do głowy, że już go gdzieś widziała.


Żona Andrzeja już nigdy nie usłyszy jego narzekań, nie zobaczy jego przepitej gęby, na razie zakłada ze jutro wróci z izby wytrzeźwień. Przynajmniej może wyłączyć ten idiotyczny mecz i obejrzeć coś normalnego. Przełączyła na program o żonach Hollywood i zastanawiała się co zrobiła nie tak, że nie jest jedną z nich.


cdn.

Komentarze


bottom of page