- Kamil Polka
- 29 kwi
- 2 minut(y) czytania
Mam 14 lat. Idziemy na wagary.
Ja, Igor, Wojtek i Michał.
Wojtek wyciąga butelkę.
Mówi, że zawędził tacie.
Michał z plecaka wyciąga kieliszek.
Mówi, że zawsze ma go ze sobą.
Ja nie leję. Trzęsą mi się ręce po wczorajszym.
Robi to Igor. Tak jak zawsze.
Nawet już mu nie przeszkadza, że leje sobie samemu.
Twierdzi, że to głupi przesąd.
Kończymy jedną, ale nie mamy dość.
Jeszcze kilka lekcji zostało. Za wcześnie, żeby iść do domu.
Wiemy, co robić.
Liczymy pieniądze.
Będzie na dwie.
Idziemy tylko z Wojtkiem, żeby nie było przypału.
Stajemy pod oknem. Czekamy, aż przejedzie radiowóz.
Gliniarz się patrzy. Pewnie wie, co jest grane.
Samochód znika, a ja dzwonię na domofon.
W oknie pojawia się Łysy.
Pokazuję mu znak pokoju.
Po chwili drzwi wejściowe się otwierają.
Łysy daje nam dwie butelki. Obie po occie.
— Dziś już nie przychodźcie, pały się kręcą — mówi, zabiera dychę i zamyka drzwi.
Wracamy na miejscówkę.
Igor z Michałem palą papierosa.
Słychać dzwonek w szkole.
Otwieramy pierwszą butlę.
Skończyliśmy drugą.
Michał siedzi na pieńku z głową między kolanami.
Igor poszedł do szkoły sam.
Stwierdził, że na religię można iść.
Wojtek siedzi na telefonie. Gęba mu się nie zamyka.
— Ja zdupiam na chatę — mówię i ruszam.
Chwieję się na nogach, ale nie da się inaczej.
Jest jeszcze jasno, a ja mijam kilku sąsiadów, którzy machają głowami.
Jest jeszcze jasno, ale włączam latarkę w telefonie, żeby znaleźć klucze w plecaku.
Wiem, że rodzice są w pracy, ale i tak ściągam buty na korytarzu.
Otwieram. Potykam się o próg.
Trzaskam drzwiami i widzę buty ojca w przedpokoju.
Idę dalej — zaraz się zacznie.
Mijam salon i wchodzę do swojego pokoju.
Ojciec leży w moim łóżku, nawalony jak armata.
Tym razem mi się upiecze.
Następnego dnia idziemy do szkoły.
Nikt nic nie mówi, ale w powietrzu czuć pytanie , które wisi nad nami jak chmura burzowa przed którą nie ma ucieczki.
— Mam 5 złotych - mówię.
Igor i Wojtek są puści.
— Też mam 5 - mówi Michał.
— Będzie na pół litra, zapitę i kieliszek bo zgubiłem — dodaje.

Komentarze