top of page



Wstyd i chorągwie
Obudziły mnie dźwięki zza ściany. Państwo z naprzeciwka znowu wyjechali na weekend. Znowu zostawili dzieci same. Nastolatki. Od rana puszczają muzykę. W nocy też hałasowali. Kilka razy ubierałem kapcie z zamiarem wyjścia na korytarz. Zapukania do nich i rzucenia im kilkoma obelgami w twarz. Za każdym razem mówiłem sobie, że zaraz skończą. Że młodzi są, że się zmęczą. Głupi ja. Właśnie dlatego są niezmordowani. Też taki byłem. Pod nosem kurwuję i wstaję. Zza ściany słyszę Peze
Kamil Polka
24 lut


Świr
Nie wiem, co we mnie wstąpiło. Jakieś głosy w głowie kazały mi to zrobić. Każdej nocy atakowały mnie. Atakowały, i głośno i wyraźnie, tak jak pan teraz mnie słyszy, tak wyraźnie mówiły mi, że mam to zrobić. Nic nie mogłem na to poradzić. Co pan by zrobił, gdyby ktoś, kto może jest bogiem. Wierzy pan w boga? No właśnie, gdyby ktoś taki w środku nocy budził pana tymi słowami. Idź i zrób to. W tobie cała nadzieja. Bądź moją prawą ręką. No co miałem zrobić? Ja cały czas wierzyłem
Kamil Polka
13 sty
bottom of page