top of page



„Cierpliwości maestro”
Jestem najmniejszym chłopakiem w drużynie. Ba, ja jestem najmniejszym dzieckiem w drużynie. Nawet Mariolka, która jest ode mnie młodsza o kilka miesięcy, jest większa. Dziś gramy z liderem. Wiem to ja i chyba tylko ja. Reszta ma to w nosie albo nie ma, ale nie potrafi zapamiętać. Ja śledzę wszystkie wyniki wszystkich lig. I potrafię powiedzieć, kto w tym sezonie zostanie mistrzem pierwszej ligi marokańskiej. Tata się śmieje, że gdybym zapomniał wszystko, co wiem o piłce, a za
Kamil Polka
6 maj


Nie chcę grać w piłkę.
Stoję na scenie. Obok mnie inni, których nie znam. Trener się cieszy najbardziej. Skacze i ściska każdego. Rodzice gniotą mu rękę. Gratulują. Dziękują, że tyle dla nas zrobił. Pani dyrektor trzyma puchar. Pani z polskiego – medale. Aula jest pełna. Mama i tata siedzą w samym środku. Ona płacze. On wcale. Zobaczymy co będzie potem. – A oto nasi zwycięzcy – powiedziała pani dyrektor. Wszyscy klaszczą. Czerwienię się. Wszyscy wstali. Ktoś gwiżdże. Czuję się jak w cyrku. Jestem m
Kamil Polka
22 kwi


Łzy jak krople deszczu - część 1
Staliśmy z ziomkami po drugiej stronie ulicy. Ja, Siwy, Lopez i Grzywa. Nasza banda. Chodziliśmy razem do klasy. Chociaż Lopez nie powinien. Był od nas starszy o dwa lata. Miał wtedy 15. Ubrany był w dres z Adidasa. Na nogach miał nowiusieńkie czerwono-białe Predatory. Turfy. Patrzyliśmy na nie z zazdrością. Ja na pewno. Oni chyba też, ale ręki sobie nie dam uciąć. Z tamtego dnia pamiętam tylko dwie rzeczy. Lopeza. I naszego trenera prowadzonego przez dwóch policjantów do rad
Kamil Polka
8 kwi


Pierwszy cios część 1
Miałem czternaście lat, gdy dostałem w twarz od trenera. Przy wszystkich. Przy kolegach z drużyny. Przy kolegach, którzy w drużynie nie byli. Nawet kibice stali i patrzyli. Dorośli ludzie. Rodzice tych moich kolegów. Rodzice zawodników drużyny przeciwnej. Wszyscy. Ja nie wiem, czy widzieli. Nie wiem, czy zrobili wielkie oczy. Nic nie widziałem. Trener wyrzucił mnie z boiska. Strzelił w twarz i kazał spierdalać. Stałem i zza płotu oglądałem mecz. Dłubałem nerwowo słonecznik i
Kamil Polka
1 kwi


Mecz podwyższonego ryzyka część 1
Na takie mecze nie lubię chodzić. W zasadzie to nie lubię, gdy mnie na nie wysyłają. Związek. Przecież sam z siebie nigdy bym nie przyjechał na takie zadupie. Boisko odsłonięte z każdej strony. Wszędzie tylko pola i ten specyficzny, wsiowy zapach. Ptaki nad głowami latają, jakby szukały padliny. Z trybuny widać stado dżentelmenów siedzących pod sklepem na ławce. Każdy w dłoni ściska jabola. W ustach żarzącego się peta. Żeby tu dojechać, musiałem ludzi przy polu pytać, gdzie j
Kamil Polka
25 mar


Magia
Rąbię drzewo przed domem i zastanawiam się, czy ta piłka, w której się zakochałem, jeszcze istnieje. Czy miłość nie minęła. Czy jestem w stanie ją odzyskać. Czy po długim okresie separacji nie powinniśmy sobie powiedzieć: dość i pójść w swoje strony. A później widzę Griezmanna podającego do Álvareza i jest mi wstyd, że mogłem tak pomyśleć. Kolejnego dnia widzę Valverde z klasycznym hat-trickiem i jestem w stanie przejść na kolanach pielgrzymkę na Jasną Górę z grupą nieznanych
Kamil Polka
12 mar


Bylejakość
Mamy 10 lat i zapisują nas na zajęcia plastyczne. Poświęcają swój czas, żeby dowozić na drugi koniec miasta, żebyśmy nauczyli się tańczyć. Płacą krocie nieznanym nauczycielom gry na instrumentach, żebyśmy też się nauczyli. Zarażają nas pasją do bajek. Zarażają nas pasją do gier. Kupują nam aparat. Przychodzą z nami na treningi koszykówki, siatkówki, piłki nożnej i stoją z boku. Patrzą, cieszą się razem z nami. Kibicują nam. Chwalą za te małe i większe rzeczy. Zrobione przez n
Kamil Polka
4 mar


Drużyna VAR-u
Kilka dni w Warszawie i czuję się o niebo mądrzejszy. O systemie VAR wiem więcej. Wszystko wiem, mówię do żony. Nie wierzy. Nie dziwię się jej. Za chwilę znowu włączę mecz. Znowu spojrzy na mnie. Znowu powie do mnie, że nasz mikser może i jest produkowany w Tajwanie, ale przynajmniej działa jak należy. Pojechaliśmy w interesach. Ja, bo interesował mnie VAR. Moja żona, bo jej nie interesował. W pewnym momencie się rozdzieliliśmy. Albo zgubiliśmy. Albo sam nie wiem. Prawda jest
Kamil Polka
25 lut


Niedzielne granie
Podał Andrzej do Romana, następnie zwyzywał go od najgorszych. Że się nie rusza. Że stoi w miejscu jak cep. Patrzę na Romana. Myślę sobie, że żaden z niego cep. Ma chyba z 70 lat, to wszystko. Zimno jest. Ubrałem się ciepło. Czapka, rękawiczki, termo pod spodenkami, termo pod bluzą. Biegam jak wariat, więc daję radę. Paruje ze mnie jak ze studzienki kanalizacyjnej w Gotham. Piłki nie mam zbyt często, nie znają mnie, wolą sami zdecydować o wyniku. Ja się nie złoszczę. Ja tu je
Kamil Polka
30 sty


Sobotnia transmisja
W oczekiwaniu na sobotnią transmisję meczu, anonimowego oczywiście, czuję narastające we mnie podniecenie. Znacie to uczucie? Robicie herbatę. Wcześniej karmicie koty, żeby w spokoju dały się głaskać podczas spektaklu. Wykładacie ciasteczka na talerz. Telefon odkładacie z dala od sofy na której za chwilę rozłożycie się jak rzymski cesarz. Swojej drugiej połówce mówicie, że może się zająć sobą. Załatwiacie potrzebę. Wynosicie śmieci. Dzwonicie do szwagra. Znowu karmicie koty.
Kamil Polka
27 sty
bottom of page